iPod
Od jakiegoś już czasu jestem średnio szczęśliwym posiadaczem urządzenia iPod nano 5G, czyli odtwarzacza mp3 z dodatkowymi bajerami wyprodukowanego przez firmę Apple. Dlaczego tylko średnio szczęśliwym? Bo sprzętowo toto jest całkiem fajne, małe, zgrabne, solidne. Niestety, problem tkwi w oprogramowaniu. Co prawda można sobie podłączyć i widzieć te 16 GB jako usb-storage, ale nie można tak po prostu zgrać empetrójek i liczyć, że urządzenie je obsłuży, o nie. Apple bardzo stara się utrudnić życie wszystkim, którzy chcieliby nie korzystać z ichniej aplikacji iTunes, koszmarnej kobyły dostępnej jedynie dla Maca i Windows.
W sieci można znaleźć jakieś rachityczne próby stworzenia alternatywnego, bardziej otwartego, oprogramowania dla ipoda. Starsze modele są podobno nawet obsługiwane przez niektóre aplikacje, jak amarok czy rhythmbox, ale nie znalazłem niczego dla mojego modelu.
Cóż. Nasuwającym się wyjściem byłoby użycie maszyny wirtualnej, w niej Windowsa i iTunes. Spróbowałem to właśnie zrobić przy użyciu kvm. Niestety, miałem problem z obsłużeniem usb. Próbując skonfigurować któreś urządzenie tak, by było widoczne pod kvm, dostawałem w syslogu komunikaty w rodzaju:
usb 2-9: usbfs: process 15825 (kvm) did not claim interface 1 before use
Przypuszczałem, że to jakiś bug w kvm / qemu, co było kolejną przesłanką do zaktualizowania systemu z przestarzałej od mniej więcej roku wersji 5.0 debiana.
I rzeczywiście, po upgradzie ten problem zniknął, ale i tak nie udało mi się obsłużyć ipoda w programie itunes uruchomionym w maszynie wirtualnej. Chyba problemem jest nieobsługiwane USB 2.0, ale mogę się mylić.
[edytuj] Może VirtualBox pomoże
A może VirtualBox pomoże? Mają obsługę usb 2.0, ale... Tu się sprawa komplikuje.
- VB < 4.0 występował w dwóch wariantach: OSE (open source edition) i pełny
- W debianie mam wersję 3.2, oczywiście OSE; USB 2.0 (jeśli było) to w wariancie pełnym
- Bieżącą wersją jest 4.1; od wersji 4 nie ma co prawda "OSE", bazowy pakiet jest na GPL-u, ale usb 2.0 (i parę innych rzeczy) nadal tam nie występuje, trzeba dociągnąć jeszcze "extension pack"
- To mi się chce na chama instalować w ścieżkach systemowych, oczywiście z roota, co mnie bardo zniechęca...
[edytuj] Gtkpod, podejście drugie
Hmm, czyżby jednak udało im się w końcu zaimplementować obsługę mojego modelu? :-) Poprzednie, nieudane podejście miało jeszcze pod porzednią wersją systemu; teraz (debian 6.0) mam gtkpod w wersji 0.99.13, korzystający z biblioteki libgpod4 w wersji 0.7.93 i... działa. Może nie wszystko, coś tam np. marudzi o braku katalogu "Photo", ale parę audioksiążek udało mi się już wgrać.
Coś tam się gryzło z plikami poprzedniej wersji, więc usunąłem katalog ~/.gtkpod, uruchomiłem, przy pomocy gtk-theme-switch2 poprawiłem nieco toporny wygląd aplikacji i zabrałem się za kopiowanie. Okazało się, że sukces był połowiczny - część wgranych plików "zawieruszyła" się na ipodzie i nie była dostępna w odtwarzaczu. Dało się je odnaleść odpowiednią opcją programu i potem pokasować - nie nadawały się do pozostawienia, gdyż były pozbawione metadanych. Próbuję ponownie.